Wdrożenie · Zespół · 5 minut czytania

Kupiliście Copilota, nikt go nie używa. Cztery przyczyny i plan na 30 dni

Microsoft 365 Copilot, Gemini w Google Workspace, ChatGPT dla firm. Licencje opłacone, w pierwszym tygodniu każdy coś kliknął, po miesiącu używają dwie osoby. To nie jest problem narzędzia.

Skąd to znam

W firmie, w której odpowiadam za Salesforce, brałem udział we wdrażaniu AI w finansach, księgowości, administracji i IT. Narzędzia były dobre. Różnica między działem, w którym AI przyjęło się po miesiącu, a działem, w którym licencje leżały, nie była w narzędziu. Była w czterech rzeczach poniżej.

Przyczyna 1: nikt nie ma zadania

„Używajcie Copilota” nie jest zadaniem. Pracownik otwiera okno, nie wie, o co zapytać, pyta o coś ogólnego, dostaje ogólną odpowiedź i zamyka. Drugi raz nie otworzy. AI przyjmuje się tam, gdzie ktoś ma konkretną, powtarzalną czynność, która go męczy: cotygodniowy raport, odpowiedzi na te same pytania klientów, porównanie dwóch list.

Co zrobić: każdy pracownik wybiera 2–3 zadania ze swojej pracy, które chciałby robić szybciej. Nie „AI w marketingu”, tylko „opisy produktów do sklepu, 20 sztuk tygodniowo”.

Przyczyna 2: nikt nie widział przykładu ze swojej pracy

Demo od dostawcy pokazuje, jak AI pisze wiersz albo streszcza spotkanie zarządu. Księgowa nie pisze wierszy. Dopóki nie zobaczy, jak AI odczytuje paczkę faktur do tabeli i gdzie się przy tym myli, narzędzie jest dla niej ciekawostką.

Co zrobić: pokazać każdemu działowi trzy przykłady z jego pracy, na jego dokumentach (po anonimizacji), z pokazaniem błędów. Błędy są ważne: pracownik, który widział, że AI zmyśla, ufa mu we właściwy sposób.

Przyczyna 3: strach o dane, nikt go nie rozbroił

Pracownicy słyszeli, że „nie wolno wklejać danych do ChatGPT”. Nikt im nie wytłumaczył, czym różni się plan firmowy od prywatnego konta, jakie dane można, a jakich nie, i jak anonimizować. Rozsądny człowiek w tej sytuacji nie używa narzędzia wcale. Mniej rozsądny używa prywatnego konta, bo tam „nikt nie patrzy”.

Co zrobić: jedna strona zasad: narzędzia, konta, dane, odpowiedzialność, osoba kontaktowa. Godzina szkolenia, na którym każdy zobaczy anonimizację na żywo. Konto firmowe dla każdego, kto ma pracować na danych firmy.

Przyczyna 4: nikt tego nie ciągnie

Wdrożenie, które ma właściciela tylko w dziale IT, kończy się po instalacji. W dziale, w którym AI się przyjęło, była osoba, która co tydzień pytała „co zrobiliście z AI, co nie wyszło”, zbierała polecenia, które działają, i pokazywała je reszcie. Nie informatyk. Ktoś z działu, kto lubił narzędzie i miał na to godzinę tygodniowo.

Co zrobić: wyznaczyć taką osobę w każdym dziale, dać jej godzinę tygodniowo i prosty kanał (czat, dokument) do zbierania przykładów.

Plan na 30 dni

TydzieńCo się dziejeKto
1Ankieta: kto czego używa, 2–3 zadania na osobę. Zasady korzystania z AI na jednej stronie. Konta firmowe dla wszystkich, którzy ich potrzebują.Zarząd, IT, osoba prowadząca
2Szkolenie: wspólna część o bezpieczeństwie i sprawdzaniu wyników, potem praca w grupach na zadaniach z ankiety. Każdy wychodzi z działającym poleceniem do swojego zadania.Cały zespół
3Użycie na co dzień. Osoba z działu zbiera, co zadziałało, a co nie. Pytania do prowadzącego mailem.Zespół, osoba z działu
4Krótkie spotkanie: pokaz 3–5 poleceń, które działają, poprawki do tych, które nie. Decyzja, co dalej: które zadania zautomatyzować, czy rozszerzać na inne działy.Zespół, zarząd

Po czym poznać, że działa

  • Po miesiącu pracownicy sami przynoszą nowe zastosowania, nie trzeba ich prosić.
  • W firmowym dokumencie z poleceniami przybywa wpisów od różnych osób.
  • Ktoś zgłasza błąd AI, który wychwycił. To dobry znak: używa i sprawdza.
  • Na liście pojawiają się zadania „to by się dało zautomatyzować”. To moment na rozmowę o wdrożeniu.

Tygodnie 1 i 2 z tego planu to dokładnie to, jak buduję szkolenie: ankieta, zasady, warsztat na własnych zadaniach. Tygodnie 3 i 4 to 30 dni wsparcia i sesja po miesiącu.